Jak sektor morski może skorzystać z dobrodziejstw Przemysłu 4.0?

W obliczu konieczności redukcji CO2 statki muszą być bardziej „smart”

Najbliższe dziesięć lat będzie okresem krytycznego wzrostu dla sektorów morskiego i stoczniowego. Wszyscy starają się sprostać wymaganiom rynku, a jednocześnie zmagają się z rosnącą presją na poprawę efektywności energetycznej. Redukcja emisji i kosztów będzie głównym czynnikiem rozwoju koncepcji Marine 4.0.

Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO) zamierza ograniczyć średnią intensywność emisji dwutlenku węgla o 40 proc. do 2030 roku i o 70 proc. do 2050 roku w porównaniu do poziomu z roku 2008. IMO postawiła sobie również za cel redukcję emisji gazów cieplarnianych ze statków o co najmniej 50 proc. do 2050 roku w porównaniu do roku 2008.
Teraz spójrzmy na potencjał Przemysłu 4.0. Analiza ekspertów z firmy McKinsey wskazuje, że branże inwestujące w cyfryzację mogłyby ograniczyć koszty operacyjne średnio o 3,6 proc. oraz poprawić efektywność o 4,1 proc. Ponadto inwestycje w Internet rzeczy, inteligentne zużycie energii oraz zdalne monitorowanie i sterowanie mogą zwiększyć produktywność o 3-5 proc. Konserwacja zapobiegawcza i zdalny, wirtualny serwis to z kolei 10-40 proc. mniejsze koszty utrzymania.

W przypadku organizacji, które już korzystają z wysokiego poziomu automatyzacji, Przemysł 4.0 i cyfryzacja operacji może być stosunkowo małym krokiem naprzód. W sektorach, w których inwestycje są większe, a ich cykle życia znacznie dłuższe i stanowiące większe wyzwanie, sprawa wygląda nieco inaczej. Innowacje w przemyśle morskim i stoczniowym różnią się od tych w innych sektorach – szanse że obejmą one cykl życia produktu, są mniejsze. W pewnych przypadkach stocznie, produkując nowe egzemplarze, mogą spędzić wiele lat powielając jedynie swój pierwotny projekt. Etapem umożliwiającym wprowadzenie innowacji jest często wyłącznie pierwszy prototyp. Nierzadko bywa, że w zmagających się z presją czasu działach projektowych brakuje technicznego wsparcia specjalistycznego i ściślejszej współpracy z dostawcami rozwiązań cyfrowych.

Cenną lekcję można wynieść spoglądając na inne sektory. Przykładowo, dzięki gromadzeniu danych i połączeniom online inteligentne budynki mogą monitorować koszty i zużycie w poszczególnych pomieszczeniach. Statek wycieczkowy z tysiącem pasażerów na pokładzie posiada zapotrzebowanie na system zasilania o mocy rzędu 50 megawatów – to wystarczająco dużo, by móc zaopatrzyć w energię 50-tysięczne miasto. W tej sytuacji wymagane jest opomiarowanie na wysokim poziomie szczegółowości, które pozwoli zrozumieć, co konkretnie wpływa i w jakim stopniu na zużycie paliwa przez statek.

Choć jest oczywiste, że kontenery chłodnicze kosztują statek więcej, niż pozostałe ponieważ pobierają bardzo dużą ilość energii, w praktyce, w przypadku statków handlowych, koszty są rozłożone równomiernie między wszystkie kontenery na pokładzie. A dzięki odpowiedniemu rozkładowi opomiarowania i połączeń sieciowych, statek może określać swoje rzeczywiste zapotrzebowania na energię i dokonywać precyzyjniejszej alokacji kosztów. Możliwe byłoby określenie adekwatnych taryf towarowych dla różnych tras czy, przykładowo, naliczanie opłaty za trasy w pobliżu równika, gdzie koszty chłodzenia są większe.

W kręgach morskich przykłada się coraz większe znaczenie do systemów energetycznych na statku, Przemysł 4.0 sięga coraz głębiej jeśli chodzi o zasilanie i elektryfikację. W świetle wyzwania emisyjnego każdy liczący się operator musi odnowić swoją flotę; wielu z nich już uznało, że najlepszą strategią jest po prostu modernizacja.

Autor: Nico Brantjes

Artykuł pochodzi z bloga ABB Conversations

Kategorie and Tagi
Skomentuj ten artykuł