Przyszłość pracy: być w dobrych relacjach z technologią

Pięć obszarów, pięciu ekspertów – pięć wywiadów na temat przyszłości przed Europejskim Kongresem Gospodarczym.

Za cztery tygodnie, na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, rozpocznie się dyskusja o trendach, problemach i przyszłości. ABB również zabiera głos w debacie, prowadząc ją wokół hasła „The future of…” i skupiając się na pięciu kluczowych obszarach: transporcie, pracy, energii, miastach i przemyśle. Do rozmowy zapraszamy ekspertów, którzy uchylają rąbka tego, co będzie można usłyszeć podczas kongresu.

Tym razem dyskutujemy o przyszłości pracy. O tym, jak nowe technologie zmieniają sposób pracy, czy musimy obawiać się sztucznej inteligencji i automatyzacji, która zastąpi nas w wielu czynnościach, rozmawiamy z Jowitą Michalską*.

Jowita Michalska

Jowita Michalska, fot. Jacek Poręba

W których obszarach w ostatnich latach dokonały się największe zmiany, jeśli chodzi o to, jak pracujemy?

Dzisiaj na rynku pracy konkurujemy już nie lokalnie, ale globalnie, m.in. dzięki pracy zdalnej. Pracujemy w międzynarodowych zespołach np. z programistami, czy specjalistami od mediów społecznościowych z zewnątrz. To wiąże się też z trybem pracy zadaniowej. Dzięki technologiom jesteśmy on-line prawie całą dobę i pracujemy, by realizować konkretne zadania, a nie po to, by być w pracy przez określony czas. Co więcej, młodzi pracownicy z pokolenia tzw. milenialsów preferują ten model.

Kolejny obszar zmian dotyczy współpracy z wieloma różnymi podmiotami, osobami czy działami organizacji na raz. Rozwija się praca w zmiennych strukturach typu gniazdo. Pracuje się w nich w obszarze projektów, a nie w stałych zespołach. Bardzo dużą zmianę wprowadziła też automatyzacja. Pracownicy muszą więc dziś być w dobrych relacjach z technologią. Dobra wiadomość jest taka, że najszybciej automatyzowane są te obszary, których nie lubimy, bo są nudne, powtarzalne i schematyczne. Bardzo ważna jest też zmiana pokoleniowa – młodzi ludzie chcą pracować w miejscach zgodnych z ich systemem wartości. To wiąże się ściśle z tym, że mamy dziś rynek pracownika, a nie pracodawcy. Jeszcze 10 lat temu firmy na jedno miejsce miały i 100 kandydatów. Obecnie, to kandydaci wybierają ofertę pracy spośród kilku propozycji. Rośnie więc rola pozamaterialnych czynników w pracy.

Kiedyś można było pracować w jednym zawodzie przez 20 lat, a dziś ciągle trzeba zdobywać nowe umiejętności i przekwalifikowywać się w trakcie kariery. Skąd takie przyspieszenie zmian w ostatnich latach?

Wiele osób wątpi w szybki postęp zmian, a prawda jest taka, że ten postęp cały czas przyspiesza. Dzisiaj wystarczy rok czy dwa, by nowy pomysł upowszechnił się na świecie, a nie dziesiątki lat, jak kiedyś. Jednostka ma też znacznie większe możliwości niż dawniej. Przykładem są startupy. „Postawienie” nowej firmy 20 lat temu było 100-krotnie droższe niż dzisiaj. Obecnie każdy, kto jest utalentowany, ma pomysł i dostęp do internetu, może nim zainteresować np. kogoś z Doliny Krzemowej. To powoduje, że zmienia się tradycyjny model biznesowy i sprawia, że duże organizacje też muszą nauczyć się szybko reagować na zmiany. Z tym nie mają problemu mniejsze i nowe podmioty, bo one są bardzo zwinne. Start i szybki rozwój ułatwiają technologie – choćby możliwość rozmów międzynarodowych przez darmowe aplikacje. Również dostęp do kapitału nigdy wcześniej nie była tak łatwy – na przykład fundusze venture zainwestowały w 2017 roku 152 miliardy dolarów w młode firmy w Ameryce, Europie i Azji. Stąd tak szybki postęp zmian.

Dlaczego więc niektórzy z niepokojem mówią teraz o „The future of work”?

Z natury boimy się rzeczy, których nie znamy. Uwiera nas to, że na znaczeniu tracą przyzwyczajenia i nawet doświadczenie, które mamy w CV. Będąc wewnątrz organizacji, szczególnie dużej, jesteśmy uwikłani w codzienne obowiązki, spotkania itd. Nie dostrzegamy, więc tego, co dzieje się „na zewnątrz”. Boimy się zmian i tego, że mogą nas boleśnie dotknąć.

Z drugiej strony dzisiaj rośnie rola pracownika w jego własnej edukacji. Kiedyś kończyliśmy szkołę i zaczynaliśmy budować doświadczenie zawodowe. Dzisiaj toczy się cała dyskusja na temat nauki we własnym zakresie. Musimy uczyć się cały czas i sami jesteśmy za to odpowiedzialni, a to dlatego, że to, co sprawdzało się kiedyś, dziś już nie działa. Nie możemy robić jednej rzeczy, w jednym obszarze, wokół tych samych ludzi.

Wyzwania są też po stronie organizacji, bo one powinny wiedzieć, jak w ciągu najbliższych 5 lat przeprojektować pracę w zespołach pod względem kompetencji. Badania przeprowadzone przez Światowe Forum Ekonomiczne pokazują, że automatyzacja faktycznie zabierze z rynku miliony miejsc pracy, ale jednocześnie dzięki nowym technologiom pojawią się kolejne miliony nowych funkcji do zagospodarowania.

Patrząc z perspektywy pracownika – co będzie priorytetem?

Musimy uświadomić sobie, że mamy dostęp do ogromu wiedzy. Szkolenia uczelni takich jak Harvard czy Stanford są dostępne w sieci za darmo. Wciąż bardzo mało ludzi z tego korzysta. Nie mamy takiego stylu bycia, a najwięcej innowacji zawsze przychodzi spoza oczywistego obszaru. Przykład? Coca-cola wykorzystała technologię wynalezioną na potrzeby lotnictwa po to, by zredukować zużycie energii w swoich lodówkach. Zrobiła to dzięki temu, że miała zespół, który miał za zadanie działać tylko „na zewnątrz” i stamtąd przynosić innowacje.

Praca w ABB

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach omawiana będzie m.in. kwestia sztucznej inteligencji w kontekście pracy zawodowej. Jaki potencjał, ale i jakie zagrożenia niesie ze sobą sztuczna inteligencja, jeśli chodzi o pracę człowieka?

Na znaczeniu stracą funkcje powtarzalne i takie, które można łatwo zautomatyzować. To zostanie odebrane ludziom, bo maszyny pracują 24 godziny na dobę, nie muszą mieć przerw na odpoczynek, jedzenie i nie chorują. Z kolei firmy, które nie zautomatyzują tych obszarów, wypadną z rynku. Technologia nie jest jednak ani dobra, ani zła – jest narzędziem. To od nas zależy, jak je wykorzystamy. One na pewno nie zastąpią kreatywności, myślenia strategicznego, komunikacji osobistej i tego, co jest najbardziej ludzkie, czyli np. empatii. Przykładowo w segmencie medycyny, prawdopodobnie za 7 lat zniknie zawód radiologa, bo sztuczna inteligencja lepiej będzie analizowała dane z badania. Nigdy nie będzie można jednak zastąpić lekarza, który wynik przedstawi pacjentowi i w sposób empatyczny powie, jaka jest diagnoza.

Mówi się o tym, co stanie się, gdy sztuczna inteligencja przejdzie test Turinga, bo to może wydarzyć się w perspektywie 15-20 lat. Wtedy pod każdym względem technologia AI będzie przewyższała możliwości ludzkiego umysłu, więc nasuwa się pytanie – jak ten potencjał zostanie wykorzystany w Stanach Zjednoczonych, w Europie czy Azji. W Chinach już dziś wiele kontrowersji budzi wykorzystanie danych do tzw. „scoringu” społeczeństwa chińskiego, które ma zupełnie inne podejście np. do wolności.

Jaką rolę odegrają w tym przypadku firmy technologiczne?

W tej chwili giganci z wielkiej czwórki (Apple, Amazon, Facebook, Google,) stworzyły tak ogromne platformy, że trudno konkurować z nimi na rynku pracy o najlepszych pracowników. Te firmy mają ogromny wpływ na kształtowanie rynku pracy, bo one kumulują największe talenty i właściwie konkurują już tylko ze sobą. Jednocześnie nie jesteśmy w stanie wykształcić tylu ekspertów technologicznych, ilu potrzebujemy. Brakuje analityków danych i specjalistów z dziedzin takich jak: sztuczna inteligencja, programowanie, cyberbezpieczeństwo.

Jaka wobec tego będzie Pani zdaniem praca w niedalekiej przyszłości?

Na pewno praca będzie pozwalała nam skupić się na zadaniach i umiejętnościach wymagających krytycznego myślenia, kreatywności i empatii. Im więcej technologii w pracy, tym więcej myślenia o celach i szansach dla ludzkości, na których musimy się skupić. W krótkiej perspektywie odejdą te obszary pracy, które są powtarzalne i w których łatwo o popełnienie błędu. Tutaj można podać przykład robotów w zakładzie produkcyjnym, wykonujących niewygodne, schematyczne zadania, dla których coraz trudniej będzie znaleźć pracowników. Człowiek w tym przypadku zmieni swoją funkcję z montera czy logistyka na nadzorcę, operatora, programistę. Będzie też mógł pracować z robotem ramię w ramię, pomagając mu. A w dłuższej perspektywie… Cóż, dużo dyskutuje się o dochodzie minimalnym. Eksperci mają tu jednak dużo obiekcji, bo pod względem technologii mamy rewolucję, ale w naszych głowach zmiany następują ewolucyjnie. Postęp jest dziś bardzo szybki, ale są ludzie, którzy adaptują się do nowych realiów wolno. Wiadomo już, że otrzymywanie wynagrodzenia bez pracy i bez celu, nie daje szczęścia. Można wyobrazić sobie, co będzie się działo, gdy zabraknie nam zajęcia i celu. Pytanie, jak to zmieni się np. w ciągu 100 lat, bo zmiany być może spowodują wykształcenie zupełnie nowego modelu pracy i życia.

Rozmawiała: Agata Adamczewska

*Jowita Michalska, prezes Digital University – organizacji zajmującej się rozwojem strategicznych kompetencji cyfrowych. Ambasador Singularity University w Polsce.

Przyszłość w liczbach

  • Do 2030 roku na rynku pracy znacznie zmniejszy się wykorzystanie umiejętności „fizycznych i manualnych” (z 48% w 2016 r. do 35% w 2030), za to nabiorą na znaczeniu umiejętności „społeczne” i „wyższe zdolności poznawcze” (McKinsey 2018).
  • Wpływ automatyki na rynek pracy zacznie być silnie odczuwalny od połowy lat 20. XXI wieku. Do 2037 r. ponad 30% stanowisk w branży handlu hurtowego i detalicznego, ponad 40% z branży wytwórczej oraz ponad 50% z branży transportu i przechowywania będzie charakteryzować się wysokim potencjałem do automatyzacji (PwC/OECD 2018).
  • Do połowy lat 30. XXI wieku 19% stanowisk wymagających wyższego wykształcenia będzie posiadać wysoki potencjał do automatyzacji. Im gorsze wykształcenie, tym większe ryzyko, że nasze stanowisko pracy zostanie zautomatyzowane. Ryzyko to będzie tyczyć się 48% stanowisk wymagających średniego wykształcenia i aż 60% stanowisk wymagających podstawowego wykształcenia (PwC/OECD 2018).
  • Szacuje się, że wkład technologii sztucznej inteligencji (AI) w gospodarkę światową osiągnie poziom 15,7 bln USD do 2030 r. (PwC/Accenture)
Kategorie and Tagi
O autorze

Agata Adamczewska

Jestem copywriterką i autorką tekstów dziennikarskich: wywiadów, reportaży i relacji z wydarzeń. Specjalizuję się w tematach związanych z nowymi technologiami i komunikacją biznesową. Z firmą ABB współrpracuję od 2014 r.
Skomentuj ten artykuł