Back

Cały świat podłączony przez USB

Dziś trudno wyobrazić sobie życie bez USB. Popularne złącze już dawno znalazło znacznie szersze zastosowanie niż laptopy czy ładowarki telefonów.

Dawno, dawno temu powstało USB. W 1996 roku. W tym czasie powstała sieć komórkowa Era, a w całej Polsce udostępniono połączenie internetowe poprzez numer 0202122. Pierwszą partię szachów wygrał komputer Deep Blue w konfrontacji z Garim Kasparowem, ale ostatecznie przegrał cały pojedynek. Microsoft zaprezentował zaś protoplastę systemu powszechnie używanego w przenośnych nawigacjach samochodowych na całym świecie: Windows CE 1.0.

USB opanowuje świat

Dziś trudno wyobrazić sobie życie bez USB. Jest niemal wszędzie: w domu, samochodzie, samolocie, pociągu, autobusie. Nawet w rowerze czy deskorolce. Bez USB trudno sobie wyobrazić współczesny komputer, telefon, aparat fotograficzny, odtwarzacz muzyki czy mnóstwo różnych elektronicznych gadżetów. Nawet Apple które z pełną determinacją forsuje własne standardy gniazd połączeniowych (Lightning czy Thunderbolt) i tak zapewnia odpowiednie okablowanie kompatybilne z USB. Cóż, USB to w końcu światowy standard.

Choć USB jest niezwykle popularne na całym świecie to wciąż jednak nie zdominowało jeszcze rynku. Wystarczy, aby każdy z nas odpowiedział sobie na jedno pytanie: w jaki sposób ładujemy nasze telefony czy tablety? Cóż, odpowiedź wydaje się prosta: w większości przypadków ładowarką sieciową z gniazdem USB. A czy nie można jej ominąć? Czy nie można po prostu wpiąć kabla USB bezpośrednio do ściany? A ściślej bezpośrednio do gniazdka USB w miejscu, gdzie zwykle wtykamy zwykłe końcówki 230V? Jasne, że można!

USB w gniazdku

Aż dziwi, że wciąż rzadko kiedy spotykamy w domach USB bezpośrednio w ścianie. Dopiero od niedawna zaczęto upowszechniać na większą skalę adaptery do tradycyjnych gniazdek ściennych, nie wspominając o odpowiednich wkładach z zasilaczem USB. Swój wkład w popularyzację ma Busch Jaeger, który rozwiązanie stosuje od ponad 5 lat.

Projekt ma mnóstwo zalet. Kto nie chce rezygnować z tradycyjnych gniazd 230V może wybrać wersję 2 w 1: USB i zwykły wtyk sieciowy Schuko nazywany niekiedy niemieckim. Są i inne opcje: wkłady tylko ze standardowymi gniazdami USB albo wbudowana ładowarka USB z przewodem o niewielkiej długości (22 cm) i odpowiednim wtykiem. Wszystkie łączy jedno: ze ściany nie wystaje już odpowiednia ładowarka jaką otrzymujemy razem z tabletem, telefonem czy innym urządzeniem elektronicznym. Zresztą sam zasilacz to zwykle gadżet, który bywa najczęściej gubiony. Zdarza się, że zostawimy go w hotelu, samochodzie, na działce albo u znajomych. Dla niektórych osób staje się to poważnym problemem. Zwykle dowiadują się o utracie zasilacza wtedy, gdy trzeba naładować sprzęt. A gdy nie ma nic innego pod ręką, to wówczas mają duży kłopot. Stąd kilka gniazdek ściennych z USB nie zaszkodzi.

Co z parametrami ładowania?

Ustandaryzowanie USB ma też jeszcze jedną istotną zaletę. Nie trzeba się już obawiać o parametry ładowania. Bez obaw zatem możemy podłączyć nasz tablet czy telefon nie tylko do standardowego oryginalnego zasilacza ale również do komputera czy wkładu w ścianie. Zależnie od urządzenia mamy do dyspozycji zasilanie o wartości 1400 mA np. w popularnym Busch Jaeger U-500. Tyle wystarczy, by sprawnie naładować akumulator w smartfonie. W przypadku gdy do wkładu ściennego podłączymy np. dwa telefony to wówczas natężenie wyjściowe zostaje obniżone do poziomu 0,7A. Czas ładowania wówczas się wydłuży, ale jeśli np. zostawimy sprzęt na całą noc, to wówczas rano będzie w pełni naładowany. Przy okazji dobra wiadomość dla zwolenników oszczędzania energii. Pobór prądu w stanie spoczynku wynosi mniej niż 0,1 W (zależnie od produktu), co w skali roku oznacza obciążenie domowego rachunku za energię elektryczną zaledwie o kilkadziesiąt groszy więcej.

Funkcjonalnie i elegancko

Nie sposób zapomnieć o jednym istotnym rozwiązaniu, które docenią esteci. Wkłady z gniazdem USB mogą być mocowane w różnych ramkach wykończeniowych, co ułatwia dopasowanie do linii wzorniczej pozostałych gniazdek, kontaktów i wyłączników. Nie jesteśmy zatem skazani na mało estetyczne puszki natynkowe (w jedynym słusznym białym kolorze) czy zwykłe przedłużacze z supermarketu, które wyraźnie odróżniają się od wystroju wnętrza. Niby oczywiste? Niestety u wielu producentów wciąż jeszcze nie.

Ścienne wkłady USB mają jeszcze jedną zaletę. Można do nich podłączyć np. płytki indukcyjne. Dzięki temu będziemy mieli stałe miejsce na bezprzewodowe ładowanie telefonu bez potrzeby zajmowania tradycyjnego wkładu gniazdka Schuko. Z tego samego gniazdka naładujemy telefon i podłączymy np. telewizor, drukarkę czy zasilacz do laptopa.

Na koniec dobre wiadomości nie tylko dla majsterkowiczów. Montaż podtynkowego gniazdka z USB niczym nie różni się od instalacji zwykłego wkładu na popularne wtyczki Schuko. Oznacza to, że przy odrobinie cierpliwości każdy z nas może wzbogacić swój dom o popularny standard. Alternatywnie pozostaje poprosić o pomoc elektryka, któremu cała czynność zajmie mniej czasu niż zaparzenie kawy w kawiarce.

Więcej o gniazdkach z USB na: abb.pl/gniazdko-z-usb

0 Comments

Skomentuj ten artykuł(0)

Wskazówki dla społeczności

Footer