Internet Rzeczy: nieuchronna rewolucja technologiczna

Internet of Things zmienia codzienne życie ludzi oraz firm.

Internet Rzeczy (Internet of Things – IoT) to jedno z najmodniejszych haseł ostatnich miesięcy zarówno w mediach branżowych, jak i w biznesie. To właśnie IoT staje się dla licznych startupów przepustką do świata wielkich przedsięwzięć, dużych pieniędzy oraz kuszących perspektyw. Z kolei dla wielkich koncernów jest on szansą na realizację projektów, o których inżynierowie nawet nie śnili dekadę wcześniej.

Internet Rzeczy w Twoim domu

Zacznijmy jednak od przeciętnego Kowalskiego. Czym dla niego jest IoT? W potocznym odbiorze przede wszystkim ucieleśnieniem wizji podłączenia do Internetu wszystkiego co możliwe. Począwszy od banalnej szczoteczki do zębów czy dziecięcych zabawek, poprzez drobny sprzęt AGD (choćby taki jak golarka, ekspres do kawy czy robot kuchenny), a skończywszy na termostatach, kotłach grzewczych, samochodach i wielu różnych produktach współczesnego przemysłu. Ale IoT to nie tylko produkty bieżącego użytku, bez których trudno wyobrazić sobie poranek online w domu, podróż do firmy, pracę biurową w ciągu dnia czy wieczorny relaks na tarasie. Bez Internetu Rzeczy trudno byłoby o tzw. domy inteligentne czy smart miasta. A nawet jeszcze więcej.

System automatyki ABB Free@Home

Coraz bardziej zasadne staje się pytanie. Po co nam to wszystko? Po co łączyć różnorodne urządzenia z siecią? Dla zabawy? Dla udowodnienia, że jest to technicznie możliwe? Dla kolejnych aplikacji w smartfonach stworzonych do sterowania nowymi urządzeniami? A może jest inne racjonalne uzasadnienie?

Gromadzimy i przetwarzamy dane

IoT to przede wszystkim dane. Dużo danych. Ogrom informacji wyrażany w jednostkach miary, o których przeciętny Kowalski, Smith czy Kruger nigdy wcześniej nawet nie słyszeli. Według szacunków Gartnera każdego dnia bieżącego roku przybywa na całym świecie 5 milionów nowych produktów podłączanych do sieci. To ponad dwa razy więcej niż Polacy kupili smartfonów w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2016 roku. A każdy z nowo podłączonych sprzętów generuje różnorodne informacje. Wedle przeznaczenia i potrzeb.

Szczoteczka analizuje styl i częstotliwość mycia zębów. Ekspres zlicza zaparzone kawy, popularność poszczególnych napojów oraz odlicza czas do wymiany filtrów. Opaska dostarczy raporty o naszej aktywności fizycznej i innych parametrach, na podstawie których lekarz na drugim końcu świata oceni nasz stan zdrowia. A pralka nie tylko zbierze dane do zestawień prania, ale także o zużytej energii i szacowanym zanieczyszczeniu środowiska detergentami. Stosowne informacje wyśle nawet smart toaleta, nie wspominając o piecu, termostacie, klimatyzacji i innych urządzeniach w jakie wyposażyliśmy dom czy biuro.

Inteligentne miasta przyszłości

W skali miasta Internet Rzeczy oznacza jeszcze więcej informacji. Nie tylko o tym gdzie znajdują się wybrane samochody, funkcjonariusze Policji czy Straży Pożarnej, ale także pracownicy służb miejskich i innych organizacji realizujących prace zlecone przez lokalne władze. Jeśli dodać do tego raporty generowane m.in. przez miejskie latarnie i inne elementy infrastruktury, to jawi nam się obraz ekosystemu, który dzięki gromadzonym informacjom funkcjonuje tak sprawnie jak nigdy dotąd. W korporacyjnej terminologii oznacza to sukces w kategorii optymalizacji kosztów, wydatków i potencjalnych zysków. Z kolei dla potencjalnego obywatela jest to niezwykle krzepiącą wiadomość: miasto funkcjonuje lepiej i jednocześnie wydaje mniej niż do tej pory. I wszystko ma pod swoją kontrolą. Swoiste pokrzepienie serc.

Kalasatama

Internet Rzeczy, Usług i Ludzi

Internet of Things to jednak dopiero początek. Wiele tęgich głów zadaje sobie pytanie: co dalej? Jaka jest przyszłość IoT? Dokąd zmierzamy w generowaniu coraz większej ilości informacji? Branża informatyczna kreśli wizje usług w chmurze i rozwiązań problematyki BigData. Lekarze zdalną opiekę zdrowotną i znacznie efektywniejszy system wykrywania chorób i schorzeń. Eksperci od zabezpieczeń ostrzegają o potencjalnych zagrożeniach większej obecności w sieci. A przemysł motoryzacyjny jest coraz bliżej spełnienia obietnic podróżowania samochodami autonomicznymi, które z łatwością unikną ryzyka wypadku.

Swój pomysł ma także biznes: podczas targów w Hanowerze ABB prezentowało rozwiązania z zakresu Internet of Things, Services and People (IoTSP), czyli Internetu Rzeczy, Usług i Ludzi. Wszystko w ramach rozwijanych od ponad dekady systemów sterowania, oprogramowania, czujników i rozwiązań komunikacyjnych tworzonych na potrzeby tych, których oczekiwania rzadko kiedy są upubliczniane, czyli przemysłu, miast, administratorów baz danych, operatorów sieci energetycznych i wielu innych.

Wszystkich łączy ta sama potrzeba: efektywnego zarządzania. Ale co ona tak naprawdę znaczy? Samo hasło efektywniejsze i sprawniejsze zarządzanie nic przecież nie mówi przeciętnemu konsumentowi współczesnej technologii. ABB ma na to prostą odpowiedź: Decathlon. Inny słowy narzędzie dzięki któremu wszystkie cykle funkcjonowania współczesnego przedsiębiorstwa będą pod zdalną kontrolą. W tym samym miejscu i czasie menedżer sprawdzi nie tylko wyśrubowane plany produkcji, ale jednocześnie skoreluje je z aktualnym stanem dostaw, sprawdzi informacje dotyczące energii i zapotrzebowania na inne surowce. A jednocześnie zgra wszystko z kalendarzem świąt i planowanych urlopów pracowników. Jedna fabryka pod zdalną kontrolą? Tak samo jak dom, biurowiec czy nawet całe miasto z synchronizowanymi wszystkimi kluczowymi elementami infrastruktury od wodociągów począwszy na transporcie publicznym i parkowaniu skończywszy.

IoT – co dalej?

Tak rozległa kontrola nie byłaby możliwa bez IoT. W przypadku ABB oznacza to, że jego rozwiązania są obecne nie tylko w domach, budynkach czy całych miastach, ale również w fabrykach i we wszelkich innych miejscach, w których nawet te urządzenia, które w żaden sposób nie kojarzą się z funkcjonalnością online, także stanowią część rozległego systemu.

abb_smart-sensor

Choćby takie jak silniki niskiego napięcia, dzięki którym na co dzień możemy m.in. poruszać się windami, oddychać świeżym powietrzem w wielkich budynkach i kompleksach, odbierać bagaż na lotnisku, czy nawet czerpać wodę. Każdy z nich może pracować dłużej i z mniejszą ilością przestojów, dzięki pomysłowym, inteligentnym czujnikom informującym serwisantów nie tylko o zarejestrowanych parametrach pracy, ale także o stanie urządzenia na podstawie danych o wibracjach, przeciążeniu czy temperaturze. Posiadanie tych danych to dla serwisanta klucz do tego, aby uczynić urządzenie trwalszym i jeszcze bardziej długowiecznym.

Stajemy się częścią Internetu Rzeczy, Usług i Ludzi często w ogóle nie zdając sobie z tego sprawy. Czy mamy do czynienia z cyfryzacją pełną gębą? Bez wątpienia.

Kategorie and Tagi
O autorze

Tomasz Okurowski

Jestem dziennikarzem specjalizującym się w tematyce zaawansowanych technologii dla miast, domów i samochodów. Od ponad 20 lat współpracuję z tygodnikiem Auto Świat, magazynem Connected Life a także wieloma innymi tytułami prasowymi. Niemal każdą wolną chwilę spędzam z synem budując z klocków odpowiedniki tego, o czym na co dzień piszę.
Skomentuj ten artykuł