Innowacyjne technologie na drugiej linii warszawskiego metra

Dwie linie warszawskiego metra odzwierciedlają dwie różne epoki technologiczne.

Pierwsza linia warszawskiego metra, oddana do użytku ponad 20 lat temu, jest dzisiaj technologicznym standardem, nieszczególnie imponującym swoim zaawansowaniem. Ot, podziemna kolej, jakich wiele w dużych miastach na całym świecie. Ale druga (a tak właściwie jej centralny odcinek) – uruchomiona zaledwie rok temu, w marcu 2015 r. – to technologiczny majstersztyk. Znaleźć tu można rozwiązania, których nikt jeszcze w Europie nie zastosował, a i na świecie wciąż należą do rzadkości.

Większa energooszczędność nowej linii

Z naszego punktu widzenia – tu, na tym blogu – najciekawsza jest infrastruktura energetyczna. Podstawowymi elementami systemu zasilania warszawskiego metra są podstacje trakcyjno-energetyczne, rozmieszczone na co drugiej stacji, w tym na pierwszej i ostatniej każdego odcinka. Każda podstacja zasilana jest „z miasta” z rejonowych punktów zasilających. Dwie linie kablowe wyprowadzone z różnych sekcji szyn 15 kV prowadzone są różnymi trasami, aby uniknąć ich jednoczesnej awarii. W sytuacji skrajnie awaryjnej zasilanie można dostarczyć za pomocą rezerwowych kabli 15 kV ułożonych wzdłuż całej linii.

Zastosowany system daje bardzo dużą pewność zasilania. A mówimy tu o ogromnej skali, ponieważ średnie zużycie energii na pierwszej linii w dniu roboczym wynosi od 265 do 298 MWh w zależności od pory roku. Druga linia z kolei potrzebuje od 68 do 81 MWh. I tu właśnie zaczynają się ciekawe rozbieżności, bowiem w przypadku pierwszej linii 60 proc. zużycia energii przypada na trakcję, a 40 proc. pochłaniają potrzeby własne – oświetlenie, schody, pasaże handlowe, urządzenia techniczne; z kolei na drugiej linii proporcja ta przeważa na rzecz potrzeb własnych, gdyż jest tam nie tylko więcej powierzchni handlowych i lokali użytkowych, ale kursują także nowoczesne pociągi Inspiro, które są bardziej energooszczędne i lżejsze, więc zużywają mniej energii.

Zasobnik energii ENVILINE

Kolejnym aspektem, który przyczynia się do zwiększenia energooszczędności nowej linii jest fakt, że zainstalowano na niej zasobnik energii ENVILINE Energy Storage System – ESS. To pierwszy w Europie magazyn energii zainstalowany w systemie miejskiej kolei podziemnej. Jest uzupełnieniem procesu rekuperacji, czyli możliwości wykorzystania energii powstającej podczas hamowania jednego pociągu przez inny pojazd, który rusza. W tradycyjnym systemie rekuperacja możliwa jest jedynie wówczas, gdy oba składy – hamujący i rozpędzający się – znajdą się w jednej sekcji. W innym przypadku nadmiar energii jest wytracany w formie ciepła na rezystorach zainstalowanych w pociągu. Zasobnik zainstalowany na drugiej linii metra pozwala zmagazynować ten nadmiar energii elektrycznej, która później, w dowolnej chwili, jest wykorzystywana przez ruszające i rozpędzające się składy.

Jakie oszczędności energii przynosi zastosowanie zasobnika? Na razie brakuje precyzyjnych danych, ponieważ konfiguracja systemu wciąż trwa i testowane są różne warianty pracy magazynu energii. Szacuje się jednak obniżenie zużycia energii o ok. 10-15 proc. Na ekranie komputera głównego dyspozytora energetycznego „nieoficjalny” pomiar pokazuje, że odzysk energii przez zasobnik wynosi 6,3 MW tygodniowo.

System zarządzania siecią

Poza magazynem energii ABB dostarczyła dla nowej linii metra także transformatory energetyczne, rozdzielnice średniego napięcia TriLine, wyłączniki i przekładniki produkowane w Przasnyszu, czy też prostowniki dostarczone z Aleksandrowa Łódzkiego.

Oprócz instalacji wyżej wymienionych urządzeń ABB była odpowiedzialna także za system zarządzania siecią energetyczną. Pierwotnie miał on być zintegrowany z istniejącym systemem, nadzorującym I linię metra, dlatego wybór padł na rozwiązanie ABB MicroSCADA, którego jedną z podstawowych zalet jest właśnie możliwość łatwego połączenia z innymi systemami. Ostatecznie jednak ze względów bezpieczeństwa systemy pozostały niezależne. Wynikało to z faktu, iż obie linie metra funkcjonalnie pracują całkowicie niezależnie, a byłyby zintegrowane tylko i wyłącznie w zakresie systemu sterowania infrastrukturą energetyczną, więc wszelkie zakłócenia w systemie sterowania jednej linii mogłyby być przenoszone na drugą linię.

Metro Warszawa

Warszawa się nie poddaje

Malkontentów, którzy jeszcze niedawno żartowali, że warszawskie metro jest jedną z niewielu na świecie kolei podziemnych, której plan można wydrukować na długopisie, muszę rozczarować – naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Warszawskie metro ma 28 stacji i 29 km sieci trakcyjnej i choć porównanie z najdłuższym i najrozleglejszym na świecie metrem w Szanghaju (263 stacje i ponad 500 km sieci trakcyjnej) wypada blado, to zestawiając je z takimi miastami jak Kopenhaga (dwie linie o długości 20 km i 22 stacje), czy Helsinki (dwie linie, 21 km i 17 stacji) nie wypadamy już najgorzej.

Warszawa się nie poddaje. Trwają prace przygotowawcze do rozbudowy drugiej linii. Do 2019 roku ma zostać oddane do użytku sześć kolejnych stacji i założenie jest takie, że zakończenie tych prac będzie jednocześnie rozpoczęciem kolejnego etapu, podczas którego powstanie pięć kolejnych stacji. Ostatecznie druga linia ma liczyć 31 km i składać się z 27 stacji. I brzmi to całkiem dobrze, zwłaszcza, że naszą wyobraźnię pobudza fakt, że już obecnie, każdego dnia z warszawskiego metra korzysta 600-700 tys. osób.

Kategorie and Tagi
O autorze

Sławomir Dolecki

Jestem niezależnym dziennikarzem, reporterem i redaktorem. Specjalizuję się w tematyce związanej z energetyką, infrastrukturą krytyczną i ochroną środowiska. Z firmą ABB jestem związany od roku 1998.
Skomentuj ten artykuł