Prawdziwy „power” konferencji POWER RING

Ważne raporty, przyszłość energetyczna Polski i Europy na konferencji Power Ring.

Takie imprezy zdecydowanie poprawiają mi samopoczucie. Kiedy zobaczyłem listę prelegentów na tegoroczną konferencję POWER RING, kiedy posłuchałem ich wykładów, kiedy uświadomiłem sobie, co nasi specjaliści mają im do przekazania i kiedy wreszcie zobaczyłem, z jaką powagą szacowni goście przyjmują te uwagi, to zrozumiałem, że minione 20 lat przemian społeczno-gospodarczych doprowadziło nas naprawdę daleko. Zaledwie dwie i pół dekady temu byliśmy „gdzieś” za żelazną kurtyną. Dzisiaj cała Europa słucha z uwagą, co mówi się w 40-milionowym kraju nad Wisłą. Słucha i przyjmuje do wiadomości.

Mocny skład

fot. Procesy Inwestycyjne

Tym razem pojechałem trochę z wysokiego „C”, ale takie właśnie przemyślenia miałem po IX Międzynarodowej Konferencji POWER RING 2013 „Wpływ jednolitego europejskiego rynku energii na gospodarkę niskoemisyjną Europy”. Oczywiście daleki jestem od tego, żeby stwierdzić, iż ubiegłoroczne spotkanie było słabe. Nie, już wówczas czuło się wagę wydarzenia. Jednak obecność na kilkugodzinnej sesji Włodzimierza Karpińskiego, ministra skarbu państwa, Janusza Piechocińskiego, wicepremiera i ministra gospodarki, Fatiha Birola, głównego ekonomisty Międzynarodowej Agencji Energetycznej, Josa Delbeke, dyrektora generalnego Departamentu ds. Klimatu w Komisji Europejskiej, Franzjosefa Schafhausena, zastępcy dyrektora generalnego “Transition Energy”, szefa Grupy Roboczej ds. Handlu Emisjami z Federalnego Ministerstwa Środowiska, Ochrony Przyrody i Bezpieczeństwa Nuklearnego Niemiec, Pierra Bornarda, prezesa zarządu Europejskiej Sieci Operatorów Elektroenergetycznych Systemów Przesyłowych ENTSO-E oraz Jerzego Buzka, europosła, byłego premiera naszego rządu i byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, nie pozostawia wątpliwości, co do rangi wydarzenia.
I dyskusja dyskusją, ale na przykład Fatih Birol wykorzystał swój czas na prezentację jednego z najważniejszych wydawnictw Międzynarodowej Agencji Energetycznej – raportu „World Energy Outlook 2013”. Jak podejrzewam, nie jeździ z takim odczytem po wszystkich 28 krajach Unii Europejskiej, nie mówiąc już o pozostałych państwach świata. Do nas przyjechał.
Oczywiście nie zabrakło przedstawicieli największych i najważniejszych firm branży energetycznej w naszym kraju. I warto podkreślić, że są to firmy, które z konferencją związane są od dawna. I wyraźnie widać, że to one – obok organizatorów – budowały potęgę marki POWER RING.

Najważniejszy element układanki

A co do raportu MAE – to niezwykle ciekawa publikacja, do której bez wątpienia wrócę w osobnym wątku, bo informacje zawarte w dokumencie są tego warte. Z kronikarskiego obowiązku zaznaczę jedynie, że tegoroczne opracowanie w największej mierze poświęcono sektorowi ropy naftowej. Przeanalizowano w skali globalnej jej wydobycie, popyt, rafinację i handel międzynarodowy. Wiele miejsca poświęcono także zagadnieniom związanym z gazem ziemnym i efektywnością energetyczną. Podkreślono konieczność dbania o równowagę energetyczną, wskazując na rozsądne balansowanie pomiędzy energią odnawialną i konwencjonalną.

Wróćmy jednak do mojego dobrego samopoczucia. To naprawdę sympatyczne, gdy podczas polskiej konferencji energetycznej, organizowanej przez polską organizację, wpieraną przez polskie firmy, każdy z paneli dyskusyjnych poprzedza wystąpienie programowe przedstawiciela rządu RP lub kraju czy ponadnarodowej organizacji z Unii Europejskiej. Mało tego, prelegenci nie występują w charakterze wszystkowiedzących ekspertów z lepszego świata, ale dzielą się swoimi doświadczeniami, przekładając je na nasze realia i pokazując, gdzie odnieśli sukces, ale także gdzie ponieśli porażkę. Mówią, jak do równego sobie, przyjmując niekiedy krytyczne uwagi z sali.

A zdarzało się, że było czego wysłuchać. Bo zdaniem wielu ekspertów, zabierających głos w dyskusji, zaangażowanie Komisji Europejskiej w kreowanie europejskiej polityki klimatycznej jest nadmierne. Zaniedbywana jest podstawowa reforma, czyli stworzenie jednolitego rynku energii, a przecież bez tego uruchomienie rzeczywistych inwestycji w niskoemisyjną europejską gospodarkę będzie mało skutecznie. Dlatego konkluzją burzliwej czasami wymiany zdań była konieczność odwrócenia proporcji, czyli najpierw wspólny rynek energii, a potem gospodarka niskoemisyjna. Bez tego bowiem ucieknie najważniejszy element całej układanki – rynek.
I poszło to w świat, czego najlepszym dowodem była cierpliwie i z wyraźnym zainteresowaniem wysłuchana dyskusja na ten temat przez Josa Delbeke, dyrektora generalnego Departamentu ds. Klimatu w Komisji Europejskiej. Na koniec potakiwał jedynie głową z niekłamanym uznaniem dla wniosków i ich uzasadnienia. Bez wątpienia w Brukseli będzie miał o czym myśleć…

Duch węglowy

No i tradycyjny duch węglowy, krążący nad polską energetyką tym razem także nie zawiódł. Mówimy głośne TAK dla odnawialnych źródeł energii, mówimy głośne TAK dla polityki klimatycznej UE, ale mówimy głośne NIE dla polityki energetycznej, która uznaje węgiel za zło wszelakie. Nasza energetyka, a co za tym idzie gospodarka, w dużej mierze była, jest i zapewne w najbliższych dziesięcioleciach będzie oparta na węglu. Dlatego mówimy głośne NIE dla marginalizacji tego nośnika energii w europejskim miksie energetycznym. Mówimy w obecności zacnych gości, których głos ma dla przyszłej polityki energetycznej kontynentu ogromne znaczenie. I co najważniejsze, nie boimy się tego robić, bo mamy świadomość, że nasze NIE w Europie nie będzie zignorowane.

Organizatorem konferencji POWER RING jest Stowarzyszenie na rzecz Efektywności ETA. Honorowy patronat nad imprezą objęły: Ministerstwo Gospodarki, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, Ministerstwo Środowiska oraz Urząd Regulacji Energetyki, zaś merytoryczny Społeczna Rada ds. Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej.

Kategorie and Tagi
O autorze

Sławomir Dolecki

Jestem niezależnym dziennikarzem, reporterem i redaktorem. Specjalizuję się w tematyce związanej z energetyką, infrastrukturą krytyczną i ochroną środowiska. Z firmą ABB jestem związany od roku 1998.
Skomentuj ten artykuł